Północny Velebit – Zatoka Zavratnica i misie

Całą noc słyszymy, że wieje bardzo silny, porywisty wiatr. Wg prognoz ma tak wiać do godziny 14, ale poza tym ciepło i słonecznie. Młodzież śpi, my pijemy w centrum wioski kawę, patrzymy na rozciągającą się przed nami wyspę Pag, zupełnie inaczej oświetloną niż wczoraj wieczorem.


Kupujemy pieczywo w mini-piekarni i robimy zakupy śniadaniowe. Poranek zgodnie z założeniem leniwy i powolny. Jemy śniadanie na naszym ogromnym tarasie 🙂

O 11:30 wychodzimy i jedziemy zobaczyć z góry Zatokę Zavratnica. Bardzo ładny widoczek, choć oczywiście okupiony wąskim, wyboistym dojazdem na 1 samochód. Z góry widać nawet fragment wraku. W drugą stronę widok na pasmo Velebitu.




Z punktu widokowego na Zavratnicę ruszamy przez góry krętymi drogami do Kutereva. Samo Kuterevo nie jest specjalnie ciekawe, bo to nieduża wioska, ale znajduje się tu schronisko dla niedźwiedzi. Jedziemy 1,5h i mamy nadzieję, że niedźwiedzie pokażą się chociaż trochę. Idziemy zaciekawieni i w jednej zagrodzie udaje nam się namierzyć wszystkie 3 osobniki. Nie są specjalnie chętne do interakcji, drzemią schowane pod krzakami, ale są.



Idziemy kawałek dalej, do drugiej zagrody, w której mieszka 5 seniorów. Te są jeszcze bardziej pochowane – gdzieś pomiędzy krzakami widać dwa. Wracamy do samochodu, a ponieważ dochodzi 15, Wojtek musi na chwilę zalogować się na laptopie do studenckiego systemu i zapisać na 2 przedmioty. Załatwia to, a my idziemy zajrzeć jeszcze na chwilę do pierwszej zagrody z młodszymi miśkami. I tu niespodzianka – najpierw jeden bierze właśnie kąpiel.




Po chwili pojawiają się dwa kolejne, tuż przy ogrodzeniu. Jedzą, brykają ze sobą, są boskie 🙂
Od razu widać, że największy, najciemniejszy jest tu przywódcą 🙂








Po prawie 2h ruszamy z powrotem. Docieramy do domu ok. 18, więc każdy ma jeszcze czas na jakieś swoje przyjemności. Wojtek ćwiczy, Karolina też, a my idziemy jeszcze przejść się miasteczkiem. O 20 rodzinny wymarsz na kolację. Jutro jedziemy dalej.




2 komentarze

  1. No, w końcu 😉
    Czekałam właśnie na ten dzień kiedy dojedziecie do miśków.
    Mam nadzieję, że jest stamtąd magnes dla mnie 😉

Comments are closed.