Park Narodowy Jezior Plitwickich

Dziś kolejna przeprowadzka. Wakacje objazdowe mają ten minus, że co 2-3 dni przenosimy się w kolejne miejsce. Ten lokalik był tak fajny i wszystkomający, że aż szkoda się wyprowadzać. Czekały tu na nas nawet miłe gifty – oliwa i pyszne białe wino (wyroby własne) i zimne napoje w lodówce. No, ale czas jechać dalej na południe. Zbieramy się więc i o 8:30 ruszamy, zahaczając jeszcze o sklep.
Po 3 h jazdy jesteśmy przy wejściu nr 1 do Parku Jezior Plitwickich. Bilety kupiliśmy 2 dni wcześniej online, więc od razu kierujemy się do wejścia. Ludzi na parkingu gęstawo, to pierwsze takie miejsce. Do tej pory liczba turystów wszędzie była raczej umiarkowana (uroki września). Na trasie okazuje się jednak, że nie jest tak źle.
Jeziora Plitwickie to ciąg jezior ułożonych kaskadowo, na różnych poziomach, połączonych wodospadami. Do wyboru jest kilka różnych tras, wybieramy trasę C, która pozwoli nam zobaczyć i jeziora dolne, i górne. Do przejścia mamy 8 km, oprócz tego trochę statkiem przez największe z jezior i powrót z samego końca kolejeczką turystyczną.
Nie ma tu co wiele opisywać, podoba nam się bardzo. Największą atrakcją dolnych jezior jest Veliki Slap – czyli największy w okolicy wodospad, a górnych – dużo mniejszych wodospadów i jeziorek. Przejście całości zajmuje nam prawie 5h.























Po wyjściu z parku czeka nas jeszcze 1,5h drogi do nowego „domu” w Karlobagu. Droga kręta, przez góry, ale widok na koniec super – właśnie zachodzi słońce, z brzegu widać wyspę Pag, na którą 2 dni później się wybieramy. Idziemy jeszcze do miasteczka na kolację i dość szybko padamy 🙂 Jutro chyba trzeba zrobić luźniejszy dzień 🙂