Josselin i w drogę!

Pozwalamy sobie dziś na luz i śpimy do 9. W końcu są wakacje. ;);) Totalna degrengolada, wyjeżdżamy dopiero po 13. W międzyczasie Karolina jeszcze bryka na basenie, a ja idę na spacer po okolicy, żeby rzucić okiem na Zatokę Morbihan. Z bliska oglądam hodowle ostryg.

O 14.30 zatrzymujemy się jeszcze na niecałą godzinę w Josselin, oglądamy zamek i urocze domy szachulcowe.

A potem wsiadamy i ruszamy w drogę powrotną z naszych francuskich wakacji. 🙂

Program był bardzo ambitny, zrealizowaliśmy jakieś 95%, zobaczyliśmy mnóstwo fajnych miejsc. Chętnie tu kiedyś wrócę, już na spokojniejsze poleniuchowanie. Teraz przed nami 2000 km. Dziś nocujemy pod Paryżem, jutro we Wrocławiu, bo Łukasz ma w poniedziałek w południe spotkanie służbowe i wczesnym wieczorem w poniedziałek będziemy w domu. I cieszymy się już wszyscy, tęsknimy za naszymi szalonymi kotami. 🙂

One comment

  1. Cieszymy się z Waszego udanego wyjazdu i że już jesteście w Polsce. Ze spotkaniem służbowym to chyba zaliczycie 99%. No i jeszcze możecie zwiedzić np. rynek we Wrocławiu, który już pewnie nie raz widzieliście 😉 Szczególne wyrazy uznania dla blogerki, bo codzienne wpisy i publikacja zdjęć wymagały na pewno dużo zaangażowania.
    My właśnie rozpoczęliśmy przygodę w górach – jesteśmy w Murzasichlu, mamy uroczy widok na Tatry, właśnie był piękny zachód słońca i za oknem cykają świerszcze…
    Do miłego zobaczenia 🙂

Comments are closed.