Wstajemy dziś przed 8, bo przed nami wycieczka szlakiem przez górki i wąwozy, bez cienia, więc nie chcemy iść w godzinach największego upału. Robimy zakupy jedzeniowe na wycieczkę i ruszamy do miejscowości Baška na południu wyspy. O 9.45 ruszamy z parkingu. Najpierw idziemy przez miasteczko, potem wchodzimy już na szlak. Nie jest lekko, pniemy się pod górę, chwilami całkiem stromo, do tego podłoże bardzo różne, trzeba uważać. I ten upał… Dla mnie to naprawdę wyzwanie.








Po 2 h wyłania się zatoka, od razu chce się dalej iść 🙂 Przed nami jeszcze 1,5 km, ale już z górki. Podłoże nadal mało przyjazne, więc zajmuje nam to jeszcze godzinę.






Po dojściu do plaży z przyjemnością wchodzimy do wody 🙂 Spędzamy na plaży około 1,5 h.



Łukasz postanawia wrócić na piechotę, jeszcze dłuższą trasą, oczywiście sam robi ją dużo szybciej niż ze mną. My wracamy do Baški boat taxi i eksplorujemy miasteczko w oczekiwaniu na Łukasza.











Jesteśmy tak zmęczeni, że nie mamy już ochoty na żadne dodatkowe atrakcje, które rano rozważaliśmy. Nie chce nam się nawet iść na kolację, postanawiamy zrobić w domu jakiś szybki makaron. Jedziemy więc do sklepu i o 18 jesteśmy w apartamencie. Ogarniamy się i padamy 🙂
No piękna okolica, ale ciekawe co z tą owcą ? 😉