Zadar, kanion Zrmanje i Split

Dzisiejszy dzień zaczynamy od Zadaru. Najpierw oczywiście pakowanie i wyprowadzka. Wiemy już jak wygląda Zadar nocą, teraz idziemy obejrzeć to miasto w dzień. Przechadzamy się po uliczkach Starego Miasta, my z Karoliną buszujemy też po sklepikach w poszukiwaniu magnesików. Idziemy też jeszcze raz posłuchać morskich organów – teraz widać dziury w schodach 🙂










Karolina wychodząc z jednego ze sklepików skręca sobie kostkę. Nie na nierównych skałach, nie idąc gdzieś pod górkę (mam wrażenie, że w Chorwacji zawsze jest pod górkę), tylko w miasteczku, wychodząc ze sklepu. Ironia losu. No, ale od czego ma się silnego brata 😉

Przed wyjazdem z Zadaru kupujemy w sklepie worek z lodem, żeby zapobiec opuchliźnie, więc Karolina podróżuje z nogą w torbie z lodem 🙂
Z Zadaru jedziemy na punkt widokowy na kanion rzeki Zrmanje. Widok bardzo zacny. Ładne mają tu te kaniony, bo to już przecież kolejny. Widok w drugą stronę też przyjemny – w oddali widać góry Velebit.






Podjeżdżamy jeszcze (oczywiście wąskimi dróżkami) na inny punkt widokowy, skąd ma być widać kanion rzeki Krupa (dopływ Zrmanji) i kamienny Kudin Most. Z samego punktu jednak niewiele widać, dodatkowo słońce świeci z naprzeciwka, wiec tym bardziej widoczność jest kiepska. W dół, do mostu prowadzi szlak, ale to trasa na 1,5 h, najpierw trzeba zejść na poziom 200 m niżej, potem wejść z powrotem. Ja w tym upale i po 10 dniach robienia codziennie po 17-20 tys. kroków odmawiam, Karolina z tą nogą też nie ma szans, widoczność też nie zachęca, więc odpuszczamy. Jedziemy do Splitu.
Split wydał mi się jakiś chaotyczny. Pałac Dioklecjana w moich wyobrażeniach był większy (i nie przygotowywano w nim koncertu!), a Stare Miasto jakieś bardziej zwarte 🙂 A tu stare mury przeplatają się z nowymi budynkami, jest ładnie, ale jakoś dziwnie 🙂 Za to nadmorska promenada Riva – bardzo miła 🙂







O 20:30 dojeżdżamy w końcu do naszego nowego lokalu w miejscowości Duce. Zostajemy tu aż na 3 noce. I już wiemy, że jutrzejszego planu nie uda nam się zrealizować. O 9 mieliśmy wypływać w rejsik po lagunach, plażach i wysepkach. Prognozy jednak od kilku dni uparcie pokazują, że od godz. 10 ma zacząć padać na co najmniej dobę. No cóż, może to znak, że powinniśmy trochę zwolnić 😉 Zobaczymy jutro czy pogoda pozwoli na cokolwiek.