Cap Fréhel, Fort La Latte i Dinan

O 8 budzi nas słońce, oczywiście zupełnie niezgodnie z prognozą. Noc była spokojna jak rzadko, mamy miejsce na końcu kempingu, dookoła pusto, więc nikt nie chodzi nam koło namiotu. Pogoda idealna, słońce, ale nie ma upału, poranek upływa leniwie, bo nie potrafimy sobie odmówić leżenia na kocu, kąpieli w turkusowej zatoce i oczywiście zbierania muszli, które miejscami tworzą dosłownie dywan na plaży.

Na kempingu są nawet specjalne umywalki do mycia muszli. 🙂

Po wczorajszych zakupach dogadzamy sobie na śniadanie jajecznicą na bekonie i owocami. W końcu o 12 udaje nam się wyruszyć na wycieczkę na przylądek Cap Fréhel. Dojeżdżamy w pół h i zachwycamy się widokami – w końcu to Côte d’Emeraude czyli Szmaragdowe Wybrzeże. Dziś przylądek i okolice wyglądają pięknie, chciałabym kiedyś zobaczyć to miejsce w czasie sztormu!

Z Cap Fréhel pieszy szlak prowadzi wzdłuż wybrzeża do Fortu La Latte. To jakieś 1,5 h drogi w jedną stronę, a ponieważ dzieci chcą jak najszybciej wrócić na kempingową plażę, oduszczamy i podjeżdżamy do Fortu samochodem. Nie decydujemy się na zwiedzanie warowni w środku, podziwiamy tylko widok z zewnątrz.

Widokową drogą, lekko naokoło wracamy na kemping, a tu zaskoczenie. Nie ma wody. 🙂 Saint Jacut de la Mer, w którym jest nasz kemping, leży na wąskim półwyspie, a plaża nad zatoką. Maksymalny odpływ oznacza, że w zatoce po prostu nie ma wody! Po środku zatoki spacerują ludzie, a żaglówki trenują na przyczepionych kółkach.

O kąpieli nie ma mowy, za to ile muszli!!! Zbieramy oczywiście. 🙂

Robimy szybki obiad i koło 17 ruszamy do Dinan. To nieduże, urocze, kamienne miasteczko.

Snujemy się po nim, wchodzimy na wieżę zegarową, skąd jest super widok na starówkę.

Odwiedzamy też port nad rzeką i artystyczną uliczkę Jerzual.

W końcu przed 20 docieramy na parking. Szukamy jeszcze czynnego sklepu, żeby zrobić zakupy – jutro jest święto narodowe i sklepy w większości są nieczynne.

O 21 docieramy na kemping, jest przypływ i wody pod dostatkiem, ale dzieciaki stwierdzają, że na kąpiel za zimno. Faktycznie wieje chłodny wiatr, ale nie narzekamy, bo i tak dziś cały dzień była idealna pogoda. 🙂

2 komentarze

  1. Podobno uczyliśmy Francuzów, jak się korzysta z widelca, to zamek pewnie skopiowali z naszego Malborka :).
    Jest na co popatrzeć, a najlepsze chyba są widoki z klifów – człowiek patrzy i nie ma dość…

Comments are closed.