Dziś wczesna pobudka i zwijanie namiotu po trzech dniach w jednym miejscu. Niestety namiot mokry, bo w nocy padało, w czasie śniadania też.
Przed 10 wyjeżdżamy i najpierw kierujemy się do Guimiliau. Oglądamy tam jedną z ładniejszych w Bretanii kalwarii – czyli rzeźb przedstawiających życie Jezusa i drogę krzyżową. Ta pochodzi z XVI w., w tamtych czasach parafie bardzo konkurowały między sobą w tej dziedzinie.




Z Guimiliau udajemy się do Huelgoat. Najpierw kawa, potem spacer po lesie, w którym leżą wielkie, porośnięte mchem głazy. Najbardziej podoba mi się Grota Diabła, do której schodzimy w dół po wąskich drabinkach.








Po spacerze idziemy na pizzę, a Łukasz daje się skusić na ślimaki!

Kolejny punkt naszej podróży to Quimper – najstarsze miasto w Bretanii. Chodzimy po Starówce, wszędzie trafiamy na różne stoiska z lokalnymi produktami, bo w tym tygodniu odbywa się Festival du Cornouaille. Ludzie tańczą na ulicach taniec podobny do katalońskiej sardany, jest wesoło. Jemy makaroniki u Philomène i o 16 jedziemy dalej.








Mamy w planach jeszcze jedno miasteczko i tam mamy już zostać na noc. Najpierw jedziemy więc na kemping. Instalujemy się i dzieci pędzą poszaleć w basenach, a my z Łukaszem jedziemy obejrzeć Concarneau. Włóczymy się godzinkę po centrum, jedziemy na zakupy i wracamy. Wieczór spokojny, jesteśmy już wszyscy lekko zmęczeni tym urlopem. ;);) Za to kompletnie oderwani od rzeczywistości. 🙂 I o to chodzi. 🙂






Oczywiście prognozy we wszystkich odwiedzonych miejscach były na dziś marne, a było bardzo ok, nawet przez chwilę nie padało poza porankiem, a po południu wręcz było słonecznie.
Na jutro też słabe widoki, ale kto by się tym przejmował. 13 dni było łaskawie, to i 2 ostatnie będzie dobrze, wizualizuję to. 🙂
No to diabeł za bardzo przypasiony nie był jak tam wchodził 🙂 A Wojtek to widzę, że przydeptuje tam jakiegoś węża – to pewnie ten diabeł…;)
Tu u nas trochę duszno i deszczowo, na przyszłe dni też prognoza nie najlepsza i nie tylko pogodowa ale i w tym co tu wyprawia partia rządząca. Do kultury i sposobu życia europejczyków nasz dystans niestety się powiększa 🙁
Używajcie ile możecie…