I nadszedł dzień powrotu. Rano jedziemy jeszcze na krótkie zakupy, wracamy do pokoju po walizki, o 13 wsiadamy do autobusu, a potem do metra. Na lotnisku jesteśmy 2,5 h przed planowanym odlotem, wszystko idzie sprawnie, więc o 14:45 jesteśmy gotowe do boardingu. Niestety samolot opóźniony godzinę, więc w sumie czekamy jeszcze 3 h…



W domu jesteśmy przed północą. Teraz jeszcze pranie, bo we wtorek czeka mnie kurs na Kujawy i z powrotem, żeby odstawić Karolinę na kolejne wakacje.
Wróciłam nasycona wrażeniami, Portugalia bardzo mi się podobała! Na pewno jeszcze tam polecimy, już w pełnym składzie! Nr 1 wyjazdu to delfiny, ale też wszystkie plaże pomiędzy klifami. Z miast i miasteczek – Lagos 🙂 No i towarzystwo! 🙂
Za Wami to trzeba nadążać – gdy czytam ostatnie wpisy, to Wy już w kraju i w kolejnej trasie.
Gratulacje dla Głównego Organizatora no i też dla Uczestników, że wytrzymali ten „budzikowy”reżim 🙂 Ale na pewno było warto. Przychodzi ochota, żeby jeszcze raz tam pojechać, chociaż kiedyś liznęliśmy już te klimaty. No, ale delfinów to na pewno zazdrościmy 🙂