W czwartek rano młodzież dosypia, a my z Łukaszem idziemy do kawiarenki Kalimera na śniadanie.






Ucztujemy przez godzinkę, razem z deserem, wracamy po 9 i budzimy towarzystwo. O 10 wychodzimy, idziemy jeszcze do sklepu po śniadanie dla Karoliny i Wojtka i ruszamy w drogę. Dziś mamy kawałek do przejechania, najpierw ponad 100 km do Kastria Cave czyli Jaskinii Jezior. Krętymi drogami przez góry północnego Peloponezu zajmuje to 2 h.



Kupujemy bilety i wchodzimy do jaskinii. Mamy już trochę różnych jaskinii na koncie, ta nie powala, ale jest bardzo ładna i miło jest w temperaturze 15-17 stopni 🙂


Z jaskinii jedziemy do miejscowości Diakofto, skąd mamy kupione bilety na pociąg widokową trasą przez wąwóz Vouraikos. Pociąg jedzie godzinę, wysiadamy w Kalavricie. Krótki relax przy zbliżającej się burzy (!!!), nawet pada całe 3 minuty kiedy już siedzimy znów w pociągu i wracamy z powrotem do Diakofto, tu już burzy brak. Widoki bardzo ładne, ale zdjęcia kompletnie tego nie oddają, trudno je zrobić bo pociąg w ruchu, poza tym w szybach pociągu są odblaski.












Diakofto leży nad morzem, więc dzieciaki jeszcze wchodzą do wody pograć w piłkę i ponurkować, a potem 1,5 h wracamy do Nafplio.






O 21 zasiadamy do kolacji, potem ja z Wojtkiem wracam, a Karolina z Łukaszem wchodzą jeszcze na górę z twierdzą, bo chcą zrobić zdjęcia oświetlonego miasteczka, wracają przed północą.

