W drodze na Krk

Wstajemy rano, o 9 opuszczamy nasz miły lokal w Porecu i kierujemy się na punkt widokowy Vidokovac Limski Kanal. Dojazd dla wytrwałych – czuję się jak w wyschniętym korycie rzeki – droga po kamieniach, wąska na 1 samochód, nierówna. Widoczek miły dla oka na wąską, wcinającą się mocno w ląd długą zatokę – ni to fiord, ni to kanał.



Następny przystanek w Parku Narodowym Ucka obejmującym najwyższy masyw górski na Istrii. Wczoraj mieliśmy tu wchodzić na szczyt Vojak, ale ze względu na pogodę odpuściliśmy, dziś nie mamy już tyle czasu, więc musimy zadowolić się niedługim spacerem ścieżką edukacyjną Vela Draga, która prowadzi do bardzo ładnego wąwozu.






Po spacerze jemy w plenerze drugie śniadanie i ruszamy na wyspę Krk. Na wyspę luksusowo wjeżdżamy mostem i po chwili jazdy napotykamy przeszkodę. Ruch chwilowo zablokowany bo na drodze stoją krowy 🙂

Pierwotnie mieliśmy dziś w planach dojechać na wyspę ok 17 i spędzić wieczór w wiosce Stara Baska, bo w tej okolicy jest kilka ładnych plaż. Ponieważ z powodu pogody plany nam się trochę poprzestawiały i zrezygnowaliśmy z Vojaka, docieramy na wyspę przed 14. Na jutro mamy wykupioną wycieczkę statkiem, ale uznajemy, że bardziej pasowałaby nam ta wycieczka dziś. Jedziemy do portu zapytać czy jest to możliwe. Okazuje się, że tak, więc wypijamy kawę mrożoną, wracamy do samochodu po rzeczy i o 15.30 odpływamy w rejsik po okolicznych plażach i wysepkach. Kąpiemy się i oglądamy podwodny świat, chwilami pływając wśród stada setek ryb.








Największym zaskoczeniem wycieczki (dla załogi również) jest stojąca na skalistej mini-wysepce (2m x 2m) owca… Jedyne wytłumaczenie dla jej obecności tam jest takie, że spadła ze skał z wyspy Plavik i jakoś udało jej się dopłynąć do wystającej z wody małej skały (skała jest tuż przy wyspie). Uwięziona biedaczka jest tam zupełnie bez jedzenia i picia, załoga ogłasza, że zgłosi sprawę, żeby owca uzyskała pomoc.


Wracamy zmęczeni i głodni, jedziemy szybko zameldować się do nowego apartamentu. Mieszkamy w miejscowości o wdzięcznej nazwie… Vrh. Na wyspie Krk. Jest też miasteczko Krk. Chorwacki jest uroczym językiem 🙂

Szybko się przebieramy i wracamy do miasteczka Krk na kolację.
Wieczorem jeszcze pranie, blog, plan na jutro i idziemy spać.

One comment

Comments are closed.